Polak w Chinach

...czyli jak się żyje w Shenzhen?

 Polak w ChinachW Chinach prawa patentowe jako takie nie istieją... Ale Chińczycy mają różne patenty...


W poniedziałek była u mnie kolacja.
Nagotowałem im europejskiego żarcia... wpadli z winem... a że po raz trzeci i tym razem już chyba skuteczny, zgubiłem scyzoryk, więc nie miałem korkociąga...

Jason wpadł na pomysł... wsadził butelkę wina, do buta, i butem zaczął naparzać w niedawno malowaną przeze mnie na biało ścianę...

Zgotowałm się, ale przypomniała mi się piosenka z Pana Kleksa... "Kwoka"...
Zdusiłem w sobie ochotę wyrzucenia go przez okno, którego z premedytacją bym wczęśniej nie otwierał.

Czy patent skuteczny?
Owszem... Skurecznie zalał mi winem podłogę, a koleżance szpilki... Skutecznie ubłocił ścianę... a stół to po zajściu domestosem myłem :)

I już wiem dlaczego Chińczycy jadają w knajpach a nie w domach. ;)

Polak w ChinachZ okazji niedzieli nabrałem ochoty na rzeczy niejadelne dla ludzi... 
Chleb, masło, ser, wędlina, majonez... 

Takie tam luksusowe wymysły zachodniej, niezdrowo odżywiającej się cywilizacji...

Prawda ma jednak drugie dno. Obiecałem paru osobom, (bo się wpraszali po raz kolejny), że ugotuję coś europejskiego...
Zatem musiałem pojechać do jednego z 2 sklepów w Shenzhen, które znam, a w których wiem, że można kupic takie niejadalne rzeczy jak śmietana. 50 min. autobusem w jedną stronę!

No i jak zobaczyłem chleb... to postanowiłem, że robię sobie przerwę od ryżu i makaronu :)
Dzisiaj z kuchni zejdą ziemniaki, mielone, zupa kalafiorowa, gulasz i fasolka po bretońsku... i do zamrażarki! :)

A chleb przerobię na bułkę tartą i będę mógł robić schabowe, gdy tylko zatęskie za Tuskiem i inymi Macierewiczami :)

...a co? Od dzisiaj niedziele przemianowuję na dzeń chomika!

Ps. Zdobycie słoików, by coś powekować łatwe nie jest. W sklepach tego nie ma, bo Chińczycy raczej nie wekują, tylko jedzą swieże, a kupić niemieckie korniszony za równowartość 25 zł, i telepać się z tym taki kawał tylko po to by zdobyć słoik...? Hmmm... chyba nie.

Polak w ChinachFryzjerzy w Chinach, oraz ich klienci potrafią mieć iście ułańską fantazję.

Do tego można się dość szybko przyzwyczaić, ale ta fryzurka mi się spodobała.


Wszelkie prawa zastrzeżone


DSGN: Ronsed