Polak w Chinach

...czyli jak się żyje w Shenzhen?

Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Wrzesień rozpoczął się imprezą urodzinową.

Laski z pracy zaprosiły mnie na kolację i postawiły na stole tort. Moja mina chyba jest wymowna w kwestii, jak bardzo lubię takie imprezki... hmm?
A może to dlatego, że byłem głodny a trzeba było czekać na spóźnialskiego Nicka?

Niestety na czas remontu budynku firmy, nasz magazyn i dział jakości są kaaaaaawał drogi od biura, więc Nick nie miał najmniejszej szansy by pojawić się na czas.
A głodny Polak to zły Polak! - Więc jak mam wglądać?

Wracając do urodzin:
Gdyby nad tym się poważnie zastanowić, 36 to całkiem niezły wynik.

Najsławniejszy człowiek świata dobił zaledwie 33 choć był synem bożym. Jego własny naród sprzedał go Rzymianom, skazał na chłostę i śmierć na krzyżu.
(Jak do dobrze być z dala od "swoich" hehe...)
Chłop takiego wstydu rodzinie narobił, że po 2 mileniach wszyscy o tym pamiętają.

Więc u mnie chyba wszytko O.K., no nie?

Korona z napisem "happy birthday" - zamiast cierniowej, tort - zamiast krzyża i nie zapowiada się by ktoś planował wieki wojen w moje imię...

Za to porównując fotki z 2004 i z 2016...
Tempo nie jest jeszcze jakieś zatrważające... ale widać znaki pozostawiane przez czas.

Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Kontrakt przedłużony do września przyszłego roku, trzeba przedłużyć wizę i pozwolenie na pobyt "stały".
Trzeba było zrobić wycieczkę do urzędu, troszkę poczekać, cyknąć serię fotek.

Zauważyć warto, ze niemal w każdym urzędzie, na pzrejściach granicznych, czy w bankach są takie zabawki dla petentów, którzy każdorazowo mogą ocenić pracę człowieka za biurkiem. Nie wiem czy zbierane w ten sposób dane statystyczne wpływają na ich wynagrodzenia, ale sama wizja palucha na przycisku z oceną negatywną możę wpływać na nastawienie urzędnika.

W Polsce też by się to przydało.

Jesli chodzi o tego typu gadżeciki i w niektórych restauracjach /bardziej fast foodach... mają fajny patent. Zamawiasz przy kasie i dostajesz "bzykacza". Siadasz przy stoliku i czekasz.
Gdy TWoje danei jest gotowe bzykacz zaczyna bzyka, i świeci lampką... wystarczy podejść do lady po odbiór tacy ze swoją michą.
Proste!

:)

Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Polak w Chinach Kolejny raz zawitałem na targi. Dzisiaj ogólnie SMT... troszkę obwodów... no i zabłąkały się jakieś drony.

Największym zainteresowaniem cieszyło sie stanowisko, gdzie postawiono stół do bilarda i jakieś lokalne gwiazdy rozgrywały mecz, a na tle tego wszytkiego stał Harley Davidson, na którym leżała chińska laska ze wielkim dekoltem, sztucznymi cyckami i przeszlifowaną twarzą... tak bynajmniej okreslały ją koleżanki...

Operacje plastyczne... na pewno...

My z kolei wystawialiśmy się z okazji pomysłu szefa dot. kansolidowania przesyłek dla klientów naszego aliansu.. a że wystawców z branżny nie brakowało, to co rusz ktoś u nas się pojawiał na rozmowę.

Ja jednak pobiegałem sobie i pozbierałem nieco wizytówek na własną rękę... 
Przy okazji spotkałem już kilka znajomych twarzy z wizyt w fabrykach...

Shenzhen robi się już dla mnie za małe :)

 


Wszelkie prawa zastrzeżone


DSGN: Ronsed