Polak w Chinach

...czyli jak się żyje w Shenzhen?

Piszę z opóźnieniem, bo na miejscu trzeba było wiele rzeczy ogarnąć:

- Zmęczenie podróżą - zaliczone.
- Przystosowanie się do zmiany strefy czasowej - zaliczone.
- Przystosowanie się do zmiany klimatycznej - niektórzy muszą poczekać na kolejny termin egzaminu - moja skromna osoba - celująco!
- Garnki i patelnia - są.
- Nowe numery telefonów są - ale to była ciężka przygoda...
- Kasa na koncie jest.
- Pierwsze krewetki i makaroniki - zjedzone.
- Mieszkanie w Shenzhen - jest (jak się okazuje w jednym z większych "osiedli" - Taoyuanyo - fajnie... zatem palmy za oknem są.

...jutro rutynowe badania w szpitalu związane z procedurami dla prawa stałego pobytu.
Towarzyszyć nam będzie Chinka z agencji (nie - nie takiej agencji!), więc powinno pójść gładko.

PS. Zdjęcia wkrótce - bo net przez komórkę mamy słaby i drogi... 200 RMB wytrzaskałem w 4 dni!!!


Wszelkie prawa zastrzeżone


DSGN: Ronsed