Polak w Chinach

...czyli jak się żyje w Shenzhen?

Po lunch'u z Jerrym, powrót do domu po lapsa, i nagle ogarnęło mnie jakieś zmęczenie i palenie w brzuchu... blee... Czego oni mi do żarcia dodali?

Po drodze zahaczam sklep - RedBull doda Ci skrzyyydeł...
Ta... Nie ugasił palenia w brzuchu, jest bez gazu ( ! ) a jedyne co zamiast skrzydeł może Ci od niego urosnąć to bebzon, bądź rachunek u dentysty - sam cukier! Fu...
A upał niesamowity.

W końcu doczłapałem do chłopaków do biura... herbatka mi pomogła... Gadki o lokalnych i międzynarodowych kurierach... i spadamy do Jacky'ego na kolację. Dzisiaj jego kolej na chińską kopię polskiego żarcia.
Tak - Chiny kopiują polską kuchnię.
Zobaczymy czy uczeń przerósł mistrza. Świat stanął na głowie. Chińczyk smaży schabowe dla Polaka! ;)

W menu: ziemniaki, schabowe, kotlety z piersi kurczaka i zupa kalafiorowa.

No... jakby to ująć? Polskiej restauracji jeszcze niech nie otwiera... Panierki za mało, ziemniaki niedosolone, zapomniał o surówce, w zupie brakuje ziemniaków, kalafiora tyle co kot napłakał a zamiast śmietany wlał mleka... i też nie dosolił.

Ale się starał i było zjadliwe...
Dzieciakom jednak baaaaardzo smakowało i prosiły o dokładki...
Lecz pierwszy raz widzę, żeby ktoś jadł schabowego z makaronem - więc jak zwykle się nie znam :)

Ja z kolei jestem Chińczykiem pełną gębą... z gębą pełna schabowego oczywiście... którego umieściłem w otworze gębowym pałeczkami. Masakra! Jem schabowego pałeczkami! A obok leżał widelec... Rzuciło mi się na czaszkę czy coś - nie wiem. W każdym razie było sympatycznie.

Schabowy był też okazją do spotkania Kathy i Tracy - niegdyś psiapsiółki, lata się nie widziały... a że jestem wspólnym znajomym i je nakręcałem żeby się zobaczyły, to się udało. Główna wymówka - "Mieszkamy teraz gdzie indziej i nie ma czasu, bo dzieci..."

A po powrocie do chaty - klasycznie... Tym razem Andy przegrał 500 RMB i obiecał, że od dzisiaj w karty będzie grał tylko w weekendy. Taaa... Czyli jak w tytule.

 


Wszelkie prawa zastrzeżone


DSGN: Ronsed