Polak w Chinach

...czyli jak się żyje w Shenzhen?

Taxi to odrębny rozdział księgi "Chiny". Temat szczególnie zwraca moją uwagę, ze względu na pracę ojca...

Więc są tutaj 4 rodzaje TAXI:

1. Zwykłe taxi osobowe (kilka korporacji, różne barwy i marki pojazdów - generalnie są to najgorsze z wyglądu samochody w Shenzhen, co wcale nie oznacza, że są gorsze od samochodów w Polsce!)

2. Nielegalne TAXI - czyli kto ma furę i komórę, rozdaje nr, po znajomych, po czym po miesiącu zmienia nr, żeby go żaden urząd nie namierzył.

3. Moto taczki - czyli to skrzyżowanie motoru, taczki i ławki ogrodowej.

4. Elektryczne (moto)rowery...

Najpopularniejsze i najtańsze są oczywiście te ostatnie, w związku z czym, są dość często używanym przeze mnie środkiem transportu, ratującym D, gdy nie wiem jak trafić tam gdzie zamierzam, a chińska mapa nie pomaga. ;)

Wczoraj jednak zdarzyło mi się 3 razy jechać klasyczną TAXI.

Za pierwszym razem wsiedliśmy do dyliżansu wyglądającego jak londyńska taxa, którą prowadził znany aktor, tylko zamiast czarny, to skośnooki :) No kurde twarz ta sama!
Potem druga i trzecia taxa... więc pozbierałem trochę wiadomości jak to jest w Chinach.

I tak licencję może mieć albo kierowca, albo firma (dla porównania w Hong Kong'u właścicielem jest korporacja i sprzedając ją żąda 1mln USD! - czyli licencja jest największym bogactwem firmy - tak niesie plota - ciekawe czy są chętni nabywcy, hehehe)
Samochody są własnością firmy. Koszty eksploatacji i paliwa ponosi firma.
Koszt używania fury przez kierowcę to 4000 USD miesięcznie.
Przeciętne zarobki kierowcy, to min 1200 USD => kalkulator.

Praca jednak do lekkich nie należy. Wszyscy z kierowców "wybrali" opcję trybu pracy po 12h/dobę, 7 dni w tygodniu. A na postoju nie pośpisz, gdyż postojów nie ma.Gdy skończysz kurs, to w tym samym miejscu bije się o ciebie 2 klientów, a ty jako pan i władca taksówki wybierasz, w którym kierunku Ci wygodniej jechać, bądź który klient sympatyczniej wygląda...

I tak bitych 12 godzin jazdy.
Taksówki są tanie (za przejazd w korku przez kaaaaaaawał miasta płaci się 40 RMB), a jakoś przecież tych 5200 USD miesięcznie muszą nastukać, stąd na pewno na postojach w karty nie grają.


Wszelkie prawa zastrzeżone


DSGN: Ronsed